Walka trwa

350 tys zł. kredytu mieszkaniowego, 8000 zł zadłużenia na karcie kredytowej, 1600 zł kredytu gotówkowego, 4000 zł zaległych opłat za mieszkanie. Razem to daje 363 tys. zł. W porównaniu do pewnego rekordzisty z Mazowsza, który ma ponad 106 mln zł długu to niewiele. Jednak mało to też nie jest.

Problemy ze spłatą zobowiązań zaczęły się nagle, w momencie gdy straciłem całkiem dobrą pracę, w jednej z największych firm logistycznych, gdzie przepracowałem 8 lat, w tym 3 na stanowisku przedstawiciela handlowego. Pracę straciłem dokładnie 4 lata temu. Od 4 lat nie mogę więc wyjść na prostą. Pech jeszcze chciał, że pracę straciłem kilka miesięcy po narodzinach synka.

 Po około 2 miesiącach znalazłem nową pracę, którą zakończyłem po około 3 próbnych miesiącach. Z powodu tego, że nie miałem dobrych wyników pracodawca nie przedłużył ze mną umowy. Ponieważ firma była i jest ciągle nieduża, stale korzysta z podwykonawców. To zaś powodowało, że w porównaniu do konkurencji, ceny usług jakie oferowałem były o wiele wyższe. Nie było więc szans na dobre wyniki.

Postanowiłem, że spróbuję działać całkiem w innej branży. Tym sposobem zacząłem pracę jako agent nieruchomości, a później jako „new business manager” oferujący eleganckie gadżety reklamowe. Żadna praca nie dawał mi jednak tyle pieniędzy ile potrzebowałem ja i moja powiększona rodzina. Oszczędności topniały. Perspektyw na poprawę nie widziałem.

Czy wydaje się, że może być gorzej? Tak. Może. Po 1,5 roku od narodzin synka, żona wróciła do pracy, gdzie została zwolniona na 2 dzień. Od tej pory mogliśmy już liczyć tylko na naszych rodziców.

Po prawie roku tułaczki, wróciłem na etat i zacząłem pracę w jednej z największych polskich państwowych firm logistycznych, gdzie znów ponownie mogłem wykazać się na stanowisku handlowca. Żona dostała pracę w jednym z sekretariatów szkół podstawowych, gdzie w porównaniu do swojej poprzedniej pracy dostaje 3 razy mniejsze wynagrodzenie.

Suma zarobków moich i mojej żony nie przekraczała więc 4500 zł na rękę . Dostawaliśmy 3 razy mniej niż kiedyś, a nasze wydatki pozostały bez zmian.

Ja przez półtora roku pracy na etacie, ani razu nie dostałem premii, i stale tylko byłem wynagradzany podstawą 2480 zł. W tym czasie, wierząc to, że będzie dobrze, a za swoje dobre wyniki w końcu dostanę premię, korzystałem z karty kredytowej, na której mam tak jak wcześniej pisałem 8000 zł długu. Gdyby nie karta, czasem nie starczyłoby nawet na jedzenie.

Po 1,5 roku z powodu zmian operacyjnych, logistycznych i personalnych, firma nie przedłużyła ze mną umowy i ponownie musiałem sobie zadać pytanie co dalej.

Pomoc od rodziców mamy nadal. Pomagają nam niestety tylko rodzice żony, moi już nie mogą. Mama moja, która jest dziekanem na jednej z prywatnych katolickich uczelni, od ponad pół roku nie dostaję wypłaty. Moi rodzice pogrążyli się również w długach.

Ponieważ przestałem wierzyć w pracę na etacie, od lipca uruchomiłem działalność gospodarczą i zacząłem działać w branży ubezpieczeń i finansów. Prawda jest jednak taka, że do tej pory zarobiłem jeszcze pieniędzy, walczę z długami i mam coraz więcej siwych włosów.

Wiem, że w Polsce życie nie jest łatwe. Wiem, że w podobnej sytuacji jak ja i moja rodzina może być dziesiątki tysiący osób. Wiem, że kobiety po urlopie wychowawczym są zwalniane z pracy. Wiem, że jest słabo. Bogacą się tylko najbogatsi, a ci biedni martwią się ciągle jak wiązać koniec z końcem.

Dla wszystkich, którzy będą czytać ten blog, chcę jednak pokazać, że uda mi się wyjść z długów. Chcę pokazać, że siłą, wiarą, optymizmem i pracą można wyjść na prostą. Wierzę, że życie w końcu będzie łatwiejsze.

 

kredytgotowkowy karta kredyt

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Walka trwa

  1. Przede wszystkim: nie żyje się ponad stan. Po drugie – mając doświadczenie w firmie logistycznej na pewno znalazłbyś szybko pracę. Nie wiem, z której części Polski pochodzisz, ale w razie czego mogę pomóc. Znasz jakiś język obcy?
    Po trzecie – branie kredytu w tak drogim banku jakim jest PKO BP to trochę jak samobójstwo…

    Będę obserwować, jak założysz opcję newslettera. Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dziękuję za komentarz. Pochodzę z Warszawy i tu też mieszkam. Kredyt w PKO BP wzięliśmy tylko dlatego, że jest to kredyt w programie Rodzina na swoim. Język obcy znam – angielski.
      Opcję obserwacji bloga już włączyłem. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

      1. Dzięki, zapisałam się 🙂
        Ja obecnie zaciągam kredyt mieszkaniowy i oferta PKO BP okazała się być najgorszą z możliwych. O wiele lepsze warunki daje PEKAO SA czy Deutsche Bank lub ING. Jeśli szukałbyś etatu to polecam korporacje. Można dość dużo zarobić, stałe godziny pracy, ja jestem zadowolona. Ale naprawdę nie chce mi się wierzyć, że w swojej branży niczego nie znalazłeś… 🙂
        Pozdrawiam

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s